Sunday, 23 November 2014

Być kobietą, być kobietą…

Ostatnio wpadła mi w ręce książka Johna Graya „ Mężczyźni są z marsa a kobiety z Wenus”. Jakoś tak wyszło, że jej nie przeczytałam. Odłożyłam na półkę by zarosła kurzem. Jednak sam tytuł dźwięczał w mojej głowie niczym słyszana po raz setny popowa piosenka. Coś w tym musi być. Zaczęłam się mocno zastanawiać nad naszą kobiecą naturą…

Oczywiście na pierwszy ogień idą stereotypy. Baba- płacze, facet- nie płacze przy ludziach. Zapewne każdy z nas zna przykłady na zaprzeczenie tego stwierdzenia, jednak jak to się mówi – wyjątek potwierdza regułę. Oczywiście żadna kobieta nie chce uchodzić za płaczkę a i facet chce czasem pokazać, że ma serce. Znam jednak prosty przykład, który potwierdza powyższą tezę. Świetnie nadaje się tu film Larsa von Triera „ Tańcząc w ciemnościach”. Oglądałam go w kinie z dwoma facetami i z koleżanką. W scenie kulminacyjnej filmu główna bohaterka zostaje skazana i powieszona. Z ekranu kinowego płynie przerażająca cisza a na sali słychać było szloch kobiet. Płakałyśmy jeszcze długo po filmie. Nie spodziewałam się nawet tego po sobie. A co na to koledzy? Wyszli z kina zamówili w pubie po piwie i stwierdzili, że nigdy wcześniej nie widzieli tak słabej bohaterki. Zamiast walczyć o swoje dała się powiesić. My biadoliłyśmy nad okrutnością tego świata a oni dyskutowali o słabości jednostki w społeczeństwie. 

Kolejnym określeniem na kobiety i mężczyzn jest stwierdzenie, że one są spontaniczne a oni praktyczni. Wyobraźmy sobie, że ktoś chce nam sprzedać kochanego szczeniaka. Ja pewnie od razu wymyśliłabym dla niego imię a pewnie pierwszym zdaniem jakie powiedziałby mój chłopiec byłoby: co z nim zrobimy jak pojedziemy latem na urlop?

Przykładów na różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami jest wiele. Wpływa na nie przede wszystkim budowa naszego ciała a także funkcje jakie są nam przypisane. Kobiety uchodzą za te wrażliwsze, gdyż ich naczelnym zadaniem jest posiadanie i opieka nad potomstwem. Facet ma być stanowczy i zaradny bo to on zajmie się całą resztą. To bajka stara jak świat. Baba w szałasie z dziećmi, chłop na polowaniu na mamuty. To są fakty. Jednak współczesne społeczeństwo stara się jak najbardziej uciec od tego. Osobiście nie mogę tego zrozumieć. Kobiety świadomie decydują się na samotne wychowywanie dzieci i w międzyczasie robienie kariery. Faceci smarują się kremikami i farbują włosy. Wyraźna granica pomiędzy płciami zdaje się kurczyć. Jednak myślę, że nigdy nie zaniknie. I tak jest dobrze. I niech faceci nie zapominają, że w każdej z nas jest delikatność i piękno. No i ta kobiecość – coś co posiadają tylko mieszkańcy planety Wenus.