Friday, 31 October 2014

Język wina!

Od jakiegoś już czasu pracuję w sklepie na dziale z winami. Kiedy już uporałam się z problemem: co, gdzie leży? Doszedł nowy: klienci zadają pytania! Kiedy okazało się, że moja wiedza na temat win jest nijaka postanowiłam to zmienić i dowiedzieć się trochę więcej na ten temat. Wiedzieć, że wina robi się z winogron to dopiero początek długiej drogi do poznania zagadnienia. Okazuje się niestety, że im więcej czytam na ten temat, tym mniej wiem. Świat win jest niezwykle skomplikowany. Setki winnic na całym świecie, dziesiątki odmian winogron, do tego jeszcze różne pory zbioru, leżakowania, różny czas dojrzewania. Naprawdę można oszaleć. 

Faktem jest jednak, że temat ten jest niezwykle ciekawy. Ja zaczęłam moją wędrówkę od prostej sprawy: etykieta wina. Okazuje się, że oprócz nazwy i kraju pochodzenia można na niej znaleźć wiele ciekawych informacji. Jeśli na przykład na winie z Austrii pojawia się napis AUSBRUCH znaczy to, że jest to wino słodkie wytwarzane z winogron zaatakowanych przez botrytis ( szara pleśń). Jeśli natomiast na włoskim winie widnieje napis CLASSICO znaczy to, że winnica z której pochodzi wino ma najlepszą lokalizację. Jeśli chodzi o wina francuskie to warto wiedzieć, że CUVEE oznacza łączenie dwóch lub więcej win w celu osiągnięcia optymalnego rezultatu. 

Po więcej informacji odsyłam do książek, których jest na ten temat bardzo wiele. Osobiście jestem na literze A -wielkiego słownika win. Mam nadzieję, że gdy dojdę do Z kryzys ekonomiczny minie i będę sobie mogła pozwolić na buteleczkę najdroższego francuskiego wina. Póki co sobie o nim trochę poczytam. A jeśli kryzys nie minie nic nie stoi na przeszkodzie, by robić własne wino. Na przykład: Roscommon cuvee, rocznik 2009 : odrobina Guinnesa, dwie szklanki Druidsa plus sok, ze świeżo importowanych z Hiszpanii winogron.