Thursday, 23 October 2014

M?odszy brat wielkiego

Ostatnio w polskiej telewizji natrafi?am na kolejn? edycj? reality show zwan? dalej Big Brotherem. Nie b?d? si? rozpisywa? na temat uczestników programu, ani roztrz?sa?, czy zachowuj? si? naturalnie czy te? kretyniej? na widok kamer. Bardziej zaskakuje mnie fakt, i? tego typu programy ciesz? si? wci?? ogromn? popularno?ci? w?ród widzów. 

„Wielki brat” to posta? z powie?ci Georga Orwella pt. „Rok 1984”. Jest najwy?szym wodzem partii, rz?dz?cej fikcyjnym pa?stwem. Imi? jego nawi?zuje do totalitarnej propagandy: naród jest jak rodzina, przywódca: wybitny kolos stoj?cy na stra?y. Sama posta? symbolizuje Stalina, totaln? kontrol? wszystkiego, wszechobecn? inwigilacj? i pragnienie bycia Bogiem. W popkulturze przyj?? si? jako negatywne okre?lenie totalnego monitoringu Internetu i telefonii przez s?u?by specjalne.

W 1997 roku w Holandii powsta? wszystkim znany program „Big Brother”. Szybko zyska? sobie popularno?? na ca?ym ?wiecie i doczekali?my si? niemal ka?dej wersji j?zykowej. Gdzie tkwi fenomen? Co nas tak fascynuje w ogl?daniu ludzi b?d?cych w zamkni?ciu?

Szczerze mówi?c nie mam zielonego poj?cia, ale jest to przera?aj?ce. Po pierwsze jeste?my w tym strasznie zak?amani. W ankietach przeprowadzanych kilka lat temu dopiero, co pi?tnasty polak przyznawa? si? do ogl?dania programu. Wi?c sk?d wzi??a si? ta prawie pi?ciomilionowa publiczno??? Po drugie z edycji na edycj? program robi? si? coraz bardziej wulgarny i obsceniczny, a jak wiadomo to popyt kreuje poda?. Autorzy programu szybko zorientowali si?, ?e nie chcemy ogl?da? zwyk?ych, przeci?tnych ludzi ( zbyt do nas podobnych), wi?c zacz?li wpuszcza? coraz to barwniejsze postacie. Mam wra?enie, ?e wolimy ogl?da? tych dziwniejszych, aby pociesza? si?, jacy to my jeste?my wspaniali, bo tacy normalni. 

Nasuwa mi si? do g?owy przera?aj?cy wniosek. Skoro dali?my spo?eczne przyzwolenie na tak? inwigilacj? ( kamery w ka?dym miejscu, telefon na ci?g?ym pods?uchu…) jak szybko reality show mo?e sta si? reality? 

Ostatnio zacz??am si? jako? bardziej rozgl?da?. Kamery w sklepach, na ulicach, w miejscach pracy. Komputer wie wi?cej o moich s?siadach ni? ja. Czy to paranoja? Mo?liwe, ale mam wra?enie, ?e kiedy? wymknie si? to spod kontroli pod jeszcze wi?ksz? kontrol? i wszyscy b?dziemy jak mieszka?cy domu „Wielkiego Brata”.Na razie radz? si? rozejrze? dooko?a i sprawdzi? czy ten mniejszy brat tego wielkiego czasem nie patrzy…