Sunday, 23 November 2014

Strach ma wielkie oczy!

Czego boi się współczesny człowiek? Jestem w stanie zaryzykować i dać odpowiedź,że wszystkiego. Ludzie maja różne lęki. Od tych najbardziej oczywistych, jak pająki, ciemne ulice czy duchy- po te najbardziej wymyślne i osobiste. Wystarczy rozejrzeć sięna ulicy by zauważyćże niektórzy boją się fryzjera, inni gotowania w domu a jeszcze inni po prostu ludzi. Strach towarzyszy ludzkości od początku jej istnienia. Przybierałżne formy w zależności od aktualnej kondycji człowieka. Teraźniejszość jest dziwna, więc i dziwne są nasze lęki. Z ta różnicąże obecnie na każdy lęk znajdujemy nazwę i określamy go jako chorobę. Na całym świecie gabinety psychoanalityków pełne sąwystraszonych pacjentów. Podczas godzinnych psycho- seansów specjalista zagłębia się w przeszłość badanego i uświadamia mu podłoże jego leków. Zazwyczaj jest tak,że terapia zamiast likwidować strach znajduje wiele innych. Efektem tego biegają po ulicach naszych miast wystraszeni szaleńcy i aby przezwyciężyć fobie atakują nas- tych mniej przerażonych. To taka moja osobista wizja. Nigdy nie byłam u psychoanalityka, choć niektórzy złośliwie twierdząże powinnam. Ale wróćmy do przeciętnych leków, przeciętnego człowieka. 

Po pierwsze należy sobie uświadomić lęk i go w sobie zaakceptować. Mam tu na myśli nawet te rzeczy, które na pierwszy rzut oka wydają się niepoważne. Wielu ludzi na przykład panicznie boi się zmian, a prawie nikt się do tego nie przyznaje. Nowe miejsca, nowi ludzie, nowe doznania- paraliżują niektórych i mogą nawet wprowadzić w stan głębokiego przerażenia. Co najczęściej się robi w takich sytuacjach? Ano udaje, że nic się nie dzieje i za wszelka cenę omija jakiekolwiek zmiany. Jednak jak wiemy, życie różnie się układa a zmiany zachodzą w nim nieustannie. Więc pewnego dnia staje taki delikwent w nowym miejscu i w ten sposób staje się potencjalnym kandydatem na terapię. Mógłby oczywiście tego uniknąć, wprowadzając w swoje życie niewielkie zmiany i się z nimi krok po kroku oswajać. Bo jak napisałam w tytule strach ma wielkie oczy.

Znaczy to tyle, że to czego się boimy w swej istocie nie jest wcale straszne. To wszystko wina naszego mózgu, który analizując zastaną sytuację wysyła nam komendę- bój się! Bo przecież jeśli taki na przykład pająk dla jednych jest powodem strachu a inni trzymają go w domu w specjalnym terrarium i jest on dla nich jak członek rodziny- nie może być z natury przerażający.

Tak więc, kochani analizujmy nasze leki i nie dajmy się im zwariować. A przede wszystkim rozmawiajmy o nich. Okazać się może, że ktoś inny boi  się tego samego a jak wiadomo w grupie raźniej. I zanim przerazimy się na tyle, by popaść w paranoję postarajmy się go lepiej poznać. Więc gdy następnym razem, siedząc wieczorem w domu usłyszymy dziwny dźwięk, nie pozwólmy dopuścić do siebie myśli o upiorze czy straszącym zmarłym dziadku. Bo przecież to może być nasz zwariowany chomik czy tłukący młotkiem w ścianę sąsiad. Powtarzam- strach ma wielkie oczy!